Choć to późniejszy, jubileuszowy iPhone X miał być (i był) przełomowym smartfonem w portfolio Apple, to kto wie czy nie mniejszym przełomem był iPhone 7 zaprezentowany w 2016 roku. W modelu tym producent zerwał z pewnymi tradycyjnymi cechami i zapoczątkował przy tym nową modę. Pewnie domyślacie się o czym piszę. I właśnie o tym oraz innych cechach iPhone’a 7 opowiem Wam w tym wpisie.

Obudowa

Jak zwykle zacznę od wyglądu i komfortu użytkowania. Zła sława ciągnąca się za wersją kolorystyczną Jet Black sprawiła, że wybrałem matową czerń, która jest bardziej odporna na rysy, dzięki czemu pewnie uniknąłem wymiany obudowy iPhone 7. I rzeczywiście, telefon nie rysował się w toku użytkowania jakoś bardziej niż smartfony innych producentów. 

Przy okazji opisywania obudowy nie sposób nie wspomnieć o dwóch ważnych zmianach w stosunku do wcześniejszych modeli iPhone’ów. 

Po pierwsze nie ma gniazda słuchawkowego mini jack. Uważam to za wielki błąd a nie wielką innowację. Owszem, w zestawie jest przejściówka z Lightning na mini jack, ale to tylko proteza rekompensująca klientowi dużą niedogodność. Złącze mini jack jest tak popularne, tak wielka liczba słuchawek jest w nie wyposażona, że aż trudno pojąć racjonalność decyzji o usunięciu portu słuchawkowego. Poza tym, nie jestem osobiście fanem słuchawek bezprzewodowych. Większość działa krótko po naładowaniu, a ile sprzętu można codziennie ładować…

Wielki minus dla Apple, a także dla innych producentów, którzy zaczęli usuwać te gniazda w imię jakiejś niezrozumiałej mody i tępej pogoni za Apple.

Po drugie, usunięto fizyczny przycisk Home/Touch ID. I tu akurat jest Apple za co pochwalić. Zaimplementowany mechanizm haptyczny wirtualnego przycisku daje odczucie klikania, dzięki czemu nie czułem większej różnicy po przesiadce z iPhone’a 6.

Po trzecie, obudowa spełnia normę IP67, dzięki czemu jest odporna na zachlapania. Tak, zachlapania. Nie na zalania, moczenie w wodzie, wrzucanie do wanny. Niby niewiele, ale zawsze to jakiś postęp. Za to też plusik dla Apple.

Ekran

Jako zwolennik mniejszych i poręczniejszych smartfonów wybrałem mniejszą wersję „siódemki”, czyli tę bez plusa w nazwie. Wyświetlacz iPhone 7 mierzy 4,7 cala przekątnej, ma rozdzielczość 1334 x 750 pikseli i zagęszczenie pikseli na cal o wartości 326 ppi

Ekran iPhone 7 jest na najwyższym poziomie. Super wyraźny, ze świetną kolorystyką i wysoką szczegółowością. Granie, oglądanie filmów i zdjęć czy zwyczajne przeglądanie Internetu na tym ekranie to po prostu przyjemność.

Aparaty

Tylny

Apple tradycyjnie nie zawiódł też w temacie aparatów. 12 megapikseli (MP) z wysoką jasnością, HDR i automatyczną stabilizacją obrazu to połączenie gwarantujące dobre fotki. I tak w istocie jest. Czy robiłem zdjęcia w słoneczny czy pochmurny dzień lub też po zmroku, aparat robił wzorowe zdjęcia.

Jakość filmów to też półka premium. Powiem tylko tyle – 4K i dwukrotny, bezstratny zoom optyczny. Filmy są doskonałej jakości.

Przedni

Aparat do selfie ma rozdzielczość 7 MP, HDR, stabilizację obrazu i opcję doświetlania ekranem. Zdjęcia są świetne, robią dobre wrażenie nawet po kilku latach. Jak najbardziej można je wrzucać na Facebooka czy Instagrama.

Pamięć

2 GB pamięci RAM przy tak dobrze zoptymalizowanym systemie jak iOS i w połączeniu z szybkim procesorem Apple A10 Fusion to ilość wystarczająca do szybkiej, komfortowej pracy. Jasne, po paru latach iPhone 7 nie jest już demonem szybkości, ale jak na dość stary już telefon jest więcej niż dobrze. 

Miejsca na dane mam 32 GB i powiem Wam, że też nie jest źle. Mam trochę filmów, zdjęć i muzyki, a resztę po prostu streamuję i trzymam w chmurze. Jeśli jednak chcesz mieć dużo danych takich jak muzyka czy filmy zapisanych na dysku, to może to być jednak za mało.

Bateria

Pojemność baterii iPhone 7 to 1960 miliamperogodzin (mAh). W praktyce nie jest źle, ale szału też nie ma. Przy średnim używaniu bateria wyczerpie się w ciągu około jednego dnia. 

Model ten to ostatni iPhone, który nie obsługuje opcji szybkiego ładowania.

Podsumowanie

Szczerze mówiąc sam nie wiem co mam myśleć o iPhone 7. Z jednej strony jest to szybki smartfon z dobrym ekranem i równie dobrym aparatem. Z drugiej, brak gniazda mini jack to dla mnie osobiście bardzo poważna wada. Nie zachwyca też czas działania na baterii. 

Mimo wszystko mogę go polecić. Zwłaszcza, że po kilku latach od premiery jest on znacznie tańszy, a przy tym jego możliwości są naprawdę duże.